Buduję i naprawiam instrumenty smyczkowe — od pierwszego cięcia drewna po ostatni pociągnięcie lakierem. Jedna pracownia, jeden lutnik, bez podwykonawców.
Instrumentami zajmuję się od ponad dwudziestu lat — najpierw jako naprawa i konserwacja, z czasem coraz częściej jako budowa na zamówienie. Każdy instrument zaczyna się od rozmowy o tym, czego potrzebuje muzyk: brzmienia, wielkości dłoni, stylu gry.
Drewno dobieram osobiście, często leżakuje w pracowni kilka lat zanim trafi pod narzędzia. Nie mam cennika z gotowymi pakietami — każda wycena jest inna, bo każdy instrument jest inny.
„Oddałem skrzypce po babci, uszkodzone i zapomniane w piwnicy. Wróciły grające lepiej niż pamiętam.”